facebook
Zapraszamy na nasz blog
Młodzieżowe Media obywatelskie
"nic o nas nic bez nas"
Wasilków online
Gimnazjum im. ks. Wacława Rabczyńskiego w Wasilkowie


Gimnazjum im. ks. Wacława Rabczyńskiego w Wasilkowie
Gimnazjum im. ks. Wacława Rabczyńskiego w Wasilkowie








Kronika szkoły

Rejs STS Kapitan Borchardt

Kilka słów od szkolnej załogi z Gimnazjum im. ks. Wacława Rabczyńskiego w Wasilkowie o żeglarskiej przygodzie na STS Kapitan Borchardt

Koniec roku szkolnego 2013/14 przyniósł ze sobą wiele niespodzianek. Jedną z nich była możliwość wypłynięcia na dwutygodniowy rejs żaglowcem STS Kapitan Borchardt. 17 uczniów i 2 opiekunów z naszej szkoły zdecydowało się wziąć udział w tej wyprawie.

23 maja zebraliśmy się wszyscy na białostockim dworcu kolejowym i wyruszyliśmy w świat! W Warszawie spakowaliśmy się do busa, którym przemierzyliśmy setki kilometrów, by w końcu dotrzeć do Francji, gdzie czekał na nas zacumowany żaglowiec STS Kapitan Borchardt. Gdy już po około trzydziestogodzinnej podróży postawiliśmy pierwsze kroki w Cherbourgu, naszym oczom ukazał się 45 – metrowy, piękny okręt. To na nim przez kolejne dwa tygodnie mieliśmy pełnić funkcję „majtków”. Wypakowaliśmy nasze bagaże i poznaliśmy załogę stałą żaglowca, która ciepło nas powitała.

Mieliśmy ogromy zaszczyt płynąć z Kapitanem Ziemowitem Barańskim (legendą morskiej żeglugi, założycielem tzw. szkoły pod żaglami), bosmanem Mateusz Nowakiem, nietuzinkowym mechanikiem, wybitnej klasy kucharzem i oczywiście nie można zapomnieć o oficerach wachtowych. Ci ostatni, czuwali nad codzienną pracą na żaglowcu i dbali o nasze bezpieczeństwo. Na pokładzie, zostaliśmy przydzieleni do kajut i wacht, czyli zespołów, w których pełniliśmy okrętowe obowiązki. Po kilku dniach szykowania się do opuszczenia portu we Francji, byliśmy gotowi na wielką przygodę!

Kolejnym stałym lądem, który mieliśmy zobaczyć po Cherbourgu był Goteborg w Szwecji. Pomimo choroby morskiej dzielnie wypełnialiśmy swoje powinności i zgłębialiśmy tajniki żeglarskiego fachu. Sami stawialiśmy żagle, meldowaliśmy o ruchu morskim, uczyliśmy się profesjonalnego słownictwa (język obcy , jednak szybko go opanowaliśmy), a szczęściarzom udało się nawet sterować okrętem. Po ciężkim tygodniu dobiliśmy do Goteborga, tam odpoczywaliśmy, spacerując uliczkami tego portowego miasteczka. Podziwialiśmy niezwykłe krajobrazy i rozsmakowywali w szwedzkich słodyczach!

Po tym dwudniowym przystanku w naszej morskiej odysei, udaliśmy się w stronę ojczyzny. Kolejne dni na morzu to była przyjemność. Morze Bałtyckie okazało się bardzo łaskawe, a i my byliśmy już zahartowani w walce z żywiołem. Ku naszej radości płynęliśmy na tyle blisko lądu, że widzieliśmy malownicze wybrzeża Danii i cieśnin szwedzkich.

5 czerwca, po dwóch tygodniach w drodze, zacumowaliśmy w Świnoujściu. Wyszorowaliśmy pokład, nasze kajuty i odliczaliśmy ostatnie godziny na żaglowca. Rejs był to dla nas prawdziwą szkołą życia i niezapomnianą przygodą , którą większość z nas chce powtórzyć za rok! Dwa tygodnie na pełnym morzu minęły w oka mgnieniu. Słona woda na twarzy, silny wiatr we włosach, odgłos fal uderzający o pokład, malownicze wschody i zachody słońca… takie wspomnienia na długo pozostaną w naszej pamięci.

Materiał powiązany: Kurier Poranny

Szkolna załoga STS Kapitan Borchardt

 

Galeria
(aby powiększyć zdjęcie, kliknij na miniaturkę)
 

 




gimnazjum, szkoła, szkolnictwo, klasa, klasy, uczeń, uczniowie, oceny, rodzice, oświata, Wasilków, ksiądz, Rabczyński,Samorząd Uczniowski, lekcje, lekcja
Gimnazjum im. ks. Wacława Rabczyńskiego w Wasilkowie